Przez ostatnie 3 lata na rynku pierwotnym padały rekordy sprzedaży. Najwięcej kupowali inwestorzy, lokujący kapitał w nieruchomościach i to oni napędzali rynek. W 2018 coraz ciężej będzie kupić mieszkanie.

Dlaczego nowe mieszkania schodzą jak „ciepłe bułeczki”?

Duży wpływ na tak chętne kupowanie mieszkań – szczególnie z rynku pierwotnego – miała niska rentowność lokat i brak pewności inwestycji w innych formach. Dlatego Polacy wybierali do lokowania swojego kapitału właśnie mieszkania. Prawie 60 procent transakcji na rynku zostało dokonanych za gotówkę.

Jednak nie tylko inwestorzy kupowali mieszkania. Coraz lepsza sytuacja na rynku pracy i rekordowo niskie bezrobocie przyczyniło się do tego, że wiele osób decydowało się na zakup mieszkania od dewelopera zamiast tego z rynku wtórnego lub pozostawania jeszcze kilku lat na wynajmowanym.

Nie bez znaczenia były również względnie tanie kredyty hipoteczne. Nie możemy wskazywać, że ten czynnik był decydującym. Mniej niż 40% kredytów na rynku było zabezpieczane hipoteką.

Taniej, czy drożej?

Wbrew przypuszczeniom na rynku mieszkaniowym ceny nie poszły w górę. Obserwuje się wręcz minimalne wzrosty na poziomie 1-2%, ale tylko w bardziej popularnych lokalizacjach. To dodatkowa motywacja do zakupu własnej nieruchomości bądź lokowania w niej kapitału.

Gdzie kupować mieszkanie?

Najbardziej korzystną relację dochodów do kosztów kredytowania obserwują mieszańcy Gdańska. Choć w wielu dużych polskich miastach zakup własnej nieruchomości jest o wiele łatwiejszy niż jeszcze kilka lat temu. Obniżce uległy stopy procentowe, co sprawiło, że zmieniło się oprocentowanie kredytów – na korzyść kupujących. Według danych w ciągu ostatnich 5 lat nasze wynagrodzenia wzrosły o 20%. Te zmiany spowodowały, że w dużych miastach możemy sobie pozwolić na mieszkanie nawet o 30 m2 większe niż w 2012 roku.

Trudności w zakupie mieszkania na sprzedaż

Wbrew poprawom, jakie obserwujemy na rynku w roku 2018 o zakup własnego M, będzie coraz trudniej. W porównaniu do sytuacji sprzed 11 lat obecnie mieszkania są znacznie droższe. Koszt zakupu był prawie 50% niższy niż teraz. Specjaliści wskazują, że lepszej sytuacji rynkowej, póki co trudno nam wypatrywać. A na pewno nie jeszcze w kolejnym roku. Koniunktura gospodarcza jest dobra, bezrobocie bardzo niskie. Nasze wynagrodzenia będą stopniowo rosnąć, jednak razem z nimi również stopy procentowe. Ich zwyżka będzie oznaczać dla nas również podniesienie oprocentowania kredytów. Dlatego prognozuje się, że dostępność mieszkań w najbliższej przyszłości będzie spadać.