Propagowanie zdrowego stylu życia, zachowanie aktywności fizycznej, idealny sposób na spędzanie wolnego czasu z rodziną, pasja, rozwijająca się infrastruktura rowerowa, ekologiczne podejście do życia i wreszcie …sposób na unikanie korków powoduje, że nasi rodacy coraz częściej przesiadają się na rower.

Każdy miłośnik jazdy rowerowej dba więc o swój jednoślad – nie każdy jednak potrafi go naprawiać.

Naprawić każdy rower

Przegląd roweru i jego serwis jako doskonały pomysł na biznes wykorzystał pan Artur z Trójmiasta.

– Sam jestem pasjonatem kolarstwa, a naprawami rowerów zajmowałem się już jako młody chłopak – opowiada. – Naprawiałem rowery kolegów, sąsiadów, w końcu znajomych kolegów i sąsiadów i całkiem obcych ludzi. Postanowiłem czerpać z tego zyski. I udało się.

Pan Artur, mieszkaniec domku rodzinnego na warsztat wykorzystał swój wykafelkowany i pomalowany garaż.

– To znacznie ułatwiło mi start – mówi. –Za pozyskane z urzędu pracy pieniądze mogłem kupować niezbędne mi rzeczy. Najważniejsze oczywiście są narzędzia, w tym np. klucze do piast, wyciskarka do sworzni łańcucha, ściągacz do korb, łyżki, zestaw imbusów, rozkuwacz łańcucha, bacik itp. Muszą być dobrej firmy, rzetelnie wykonane, profesjonalne, wytrzymałe. Poza musi być ich sporo, ponieważ naprawiam rowery każdego rodzaju – np. wigry, makrokesze, górskie, przełajowe, rowerki komunijne wymagające używania narzędzi starego typu, jak i tych nowoczesnych. Przyszły serwisant rowerów powinien zdawać sobie sprawę, że klienci przynoszą do „wskrzeszenia” czasami kilkunastoletnie „staruszki” kupione na zachodzie lub niestandardowe rowery z marketów. Podejmując trud ich naprawy wyrobi sobie markę i pozyska klientów.

Odpowiedzialność za naprawiany pojazd

Bardzo ważny jest też małe zaplecze części zapasowych tzn. różnych rozmiarów dętek, wentyli, szprych o każdej długości.

– Każdy sam musi wiedzieć, jak duże robić zapasy – mówi pan Artur. – Nie mogę więc powiedzieć, ile będą musieli przeznaczyć na to pieniędzy. Na początku nie ma się aż tylu klientów, więc zapasy mogą być „skromniejsze”, a po pewnym czasie wie się już mniej więcej, jaki robić odpowiedni zapas.

– Duży zysk czerpię z centrowania kół, dlatego trzeba zaopatrzyć się w dobrą centrownicę, poza tym sprężarkę do pompowania opon itp.

Warsztat musi być też wyposażony w meble warsztatowe, stojaki serwisowe oraz do przechowywania rowerów, a także w niezbędne smary i płyny.

Pan Artur przyznaje, że serwisowanie rowerów to nie tylko regulacja przerzutek, wymiana ogumienia i przeglądy. Czasami trzeba usuwać „nietypowe” usterki, np. wyjmować prawy pedał wkręcony w lewą korbę, regulować hamulce bez regulacji sprężyn itp. Poza tym trzeba być naprawdę dobrym fachowcem, być na bieżąco z katalogami serwisowymi, a także – w miarę możliwości – brać udział w szkoleniach.

– Źle naprawiony pojazd może spowodować wypadek – ostrzega.

Wiedza, cierpliwość i zaskakiwanie klientów

Kiedy rower jest już naprawiany, pan Artur dzwoni do klienta i informuje go o tym.

– Serwis rowerów jest działalnością sezonową i trzeba zarobić na okres zimowy – przestrzega pan Artur. –  Dlatego też przez okres zimowy oferuje swoim klientom zakonserwowanie i przechowywanie pojazdów. Chętnie z tego korzystają – czasami nie mają tak dużych piwnic, żeby schować rowery całej rodziny. Planuję też stworzenie przy swoim warsztacie małego parku do prób sprzętu – z hopami ziemnymi, muldą, bandem. Miejsca mam dość, a warto czymś zaskoczyć klientów.

Bardzo ważna jest też reklama – pan Artur zainwestował w ulotki i widoczny szyld.

Jakie rady dla przyszłych serwisantów?

– Przede wszystkim wiedza, odpowiedzialność, pasja do jednośladów i mnóstwo cierpliwości. I jeszcze coś…mnóstwo bawełnianego materiału. W tej profesji szmaty do podstawa!