Aromatyczna, wędzona dymem w tradycyjnej wędzarni szyneczka, czy też kiełbasa myśliwska… Trudno jest oprzeć się takiej pokusie, no chyba, że ktoś nie jada mięsa w ogóle. Takich osób nie ma jednak zbyt wielu. Tym razem podpowiadamy na co trzeba zwrócić uwagę zanim zdecydujemy się na otwarcie zakładu mięsnego. Czy to dobry pomysł na biznes? Swoimi doświadczeniami podzielili się właściciele Masarni w Ryjewie na Powiślu.

 
Tekst Krystyna Paszkowska

 
Prowadzenie takiego biznesu, jak zakłady mięsne, to nie lada wyzwanie w obecnej sytuacji na rynku. Rzeźnia Masarnia Sprzedaż Mięsa i Wędlin w Ryjewie Norbert Kawski Sp. J. działalność rozpoczęła w 1989 roku. To wówczas Norbert Kawski wcielił w życie marzenie swoje i swojego ojca, aby zbudować własną wędzarnię. Początkowo zakład mieścił się w Kwidzynie i zatrudniał tylko 4 osoby. W tym roku firma obchodzi już 25-lecie istnienia. Jest nie tylko rozpoznawalną marką, ale i docenianą przez klientów.

 

Trudna branża

– Nie mogłabym z czystym sumieniem zachęcać do zakładania firmy w tej branży, gdyż sytuacja na rynku wcale nie jest łatwa – mówi Joanna Kawska-Haponik, współwłaścicielka Masarni w Ryjewie. – Jeżeli ktoś liczy, że w krótkim czasie nie tylko zwrócą mu się poniesione na rozruch nakłady, ale i działalność będzie przynosiła spektakularne zyski, to nie powinien w ogóle się za otwieranie zakładu mięsnego zabierać. To zadanie na lata. Wymaga ogromnego samozaparcia, wręcz determinacji, i co ważne, ogromnej wiedzy branżowej i ekonomicznej.

 
Smak, zaufanie i tradycja – robić wędliny jak marzenieJak podkreśla właścicielka, to nie jest łatwa działalność, a i na jej rozruch potrzebne są spore pieniądze. – Zanim podejmie się decyzję o otwarciu firmy trzeba dobrze rozeznać sytuację na rynku, a ta wcale nie sprzyja inwestowaniu właśnie w taki biznes – wyjaśnia pani Joanna. – Przemysł jest na tyle zaabsorbowany, że nowemu podmiotowi trudno będzie znaleźć klientów, odbiorców swoich produktów. Popyt na mięso, wyroby praktycznie się nie zmienia. Już teraz możliwości wytwórcze są znacznie większe od tych faktycznie wykorzystywanych.
Żeby zaistnieć na rynku nowy producent musiałby mieć niższe ceny od obecnie obowiązujących na rynku, a to jest mało realne. Dlatego od dłuższego czasu nie słyszy się o powstawaniu nowych zakładów. Te co są, to istnieją z reguły co najmniej od 1990 roku. – Klientelę zakładów, które zmuszone były zakończyć działalność przejęły silniejsze firmy – mówi Joanna Kawska-Haponik. – Spożycie mięsa, wędlin spada, pogłowie trzody również. Na rozwój mogą sobie pozwolić tylko najsilniejsze podmioty. Nie bez powodu mówi się, że jeżeli zmiany zachodzące na zewnątrz są szybsze od tych wewnątrz firm, to zbliża się kres.

 

Stawiane wymagania

 
Smak, zaufanie i tradycja – robić wędliny jak marzenieJeżeli takie trudności jednak kogoś nie zniechęcą, to warto pamiętać jeszcze o kilku sprawach. Produkcja wędlin jest poddana stałej inspekcji weterynaryjnej. Na początku, w zakresie obiektów produkcyjnych, wymagana jest też pozytywna opinia inspekcji sanitarno-epidemiologicznej. – Oczywiście budynek na zakład wymaga również pozwolenia weterynaryjnego, odbioru w zakresie zabezpieczeń przeciwpożarowych, bezpieczeństwa i higieny pracy, a także zagadnień związanych z ochroną środowiska – mówi współwłaścicielka Masarni. – W mięso nie jest trudno się zaopatrzyć. Jeżeli jednak stawiamy na jakość, to już zdobycie dobrego surowca staje się sporym wyzwaniem. W przypadku produkcji wędlin najważniejsza jest wiedza. Nie tylko nowoczesna technologia, ale i własne, sprawdzone receptury – to podstawa, aby klient wybrał akurat naszą markę, nasze wyroby. To właśnie znalezienie odbiorców jest największą trudnością w tej branży, a bez odbiorców taka inwestycja po prostu nie ma sensu.

 

Wyzwanie finansowe

 
Smak, zaufanie i tradycja – robić wędliny jak marzenieNa start potrzeba co najmniej 200 tys. zł, a to tylko na firmę w bardzo ograniczonym zakresie. Należy się również liczyć ze sporymi kosztami jeżeli planujemy zatrudnić majstra, czy też technologa produkcji wędlin. Oczywiście trzeba też pamiętać o nakładach na promocję, czy też obsługę księgową firmy. – Bez tego trudno zaistnieć na rynku – mówi pani Joanna. – Trzeba też przemyśleć co możemy zaoferować żeby zachęcić inne firmy do współpracy właśnie z naszym zakładem. Nasza firma, to efekt rodzinnej tradycji, sprawdzonych receptur, najwyższych jakości surowców od lokalnych dostawców. Nasze wyroby wielokrotnie były nagradzane. Wśród zdobytych laurów wymienię tylko kilka z nich. W 2010 roku Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy Rzeczpospolitej Polskiej, IV edycja Ogólnopolskich Konkursów Wędliniarskich „Wielkanoc Mięsne Święta-Polska Tradycja” przyznało nam I-miejsce w grupie „kiełbasa świąteczna wędzona parzona” za kabanosy, a II-miejsce w grupie „wędzonka parzona” za szynkę z komina. Rok później w kolejnej edycji konkursu – II-miejsce w grupie „kiełbasa wędzona surowa” za polską wędzoną oraz wyróżnienie w grupie „kiełbasa świąteczna wędzona parzona” za polską pieczoną.

 
Fot. Masarnia Ryjewo, Krystyna Paszkowska

KONTAKT

 

Rzeźnia Masarnia Sprzedaż Mięsa i Wędlin Norbert Kawski Sp. J.
Ul. Grunwaldzka 64a
82-420 Ryjewo
Tel./fax 55 277 42 44
www.nkawski.pl


 

 

KOSZT INWESTYCJI

 
Koszty początkowe
200 tys. – 200 mln zł
– w zależności od rozmachu przedsięwzięcia (czy tylko mała przydomowa wytwórnia, czy większy zakład)

 
Koszt wyprodukowania wędlin
Wydajność produkcji – ok. 60 proc.
Cena żywca netto w granicach 4,80 – 6,30 zł/kg

 
Przykład:
100 g kabanosów wyprodukowano ze 166 g mięsa wieprzowego

 

Zrealizuj własny pomysł na biznes poprzez opracowaną dla Ciebie poniżej ścieżkę formalno-prawną, która zawiera komplet niezbędnych materiałów, w tym:

 

– wnioski, dokumenty oraz formularze
– adresy urzędów
– wysokość opłat urzędowych
– dane sprawdzonych wykonawców, którzy pomogą Ci w realizacji
poszczególnych zadań

  • Elżbieta Staszewska

    Wyposażenie do masarni produkuje [url]http://renox.eu.com/pl/haki-eurohaki-pultusz[/url].
    Zaopatrują masarnie nie tylko w eurohaki, akcesoria do przemysłu mięsnego, ale też całe linie produkcyjne.