Prowadzenie sklepu wydaje się prostą sprawą… A co, jeśli utrudnilibyśmy je sobie i spróbowali swoich sił nie w centrum miasta, a w szpitalu? Okazuje się, że umieszczenie punktu handlowo – usługowego w zamkniętej przestrzeni publicznej, stanowi nie lada wyzwanie. Jednak w przypadku sukcesu, punkt może doskonale się sprawdzić, jako dobrze prosperujące miejsce pracy.

Nasi rozmówcy – personel szpitala, pacjenci i ich goście wielokrotnie podkreślali, że punkt łączący sprzedaż chemii, artykułów spożywczych i usług barowych jest bardzo potrzebny.

Trafić w gusta klientów

Jednak, bez skutecznego dopasowania się do gustu różnych grup klientów, ciągłego badania możliwości obrotu towarem i przede wszystkim lekceważąc dopasowanie dostawców – porażka jest nieuchronna. Warto zwracać uwagę, by obok popularnych produktów dostarczali nam też prozdrowotne tzn. soki jednodniowe, pieczywo chrupkie, towary bez cukru lub glutenu. Sklep, który odwiedziliśmy ma w swojej ofercie m.in. kanapki, świeże sałatki, ale też dania fast foodowe.

Zanim pani Aneta otworzyła swój wymarzony lokal wcześniej musiała załatwić szereg formalności. Oprócz rejestracji, wskazania obszaru działalności gospodarczej i zadecydowania o wysokości składki ZUS (zdecydowała się na najmniejszą z możliwych czego obecnie żałuje dop. red.), konieczne było opracowanie szczegółowego biznes planu. Na samym początku należało wypełnić półki sklepowe towarem, co oznaczało zamrożenie sporej ilości gotówki (jak na jej możliwości finansowe).

– Niestety czynsz jest wysokim wygórowanym obciążeniem, jak to często bywa w przypadku dzierżaw oraz najmów – nieadekwatnym do wyglądu i jakości pomieszczeń piwnicznych – rozkłada ręce przedsiębiorca. – Przez to trudno do mnie dotrzeć. Musiałam włożyć sporo pracy, by lokal wyglądał w miarę estetycznie, a i tak wiele chciałabym zmienić. W sklepie wystarczyłoby pracy dla dwóch osób, ale ogromny ZUS powoduje, że możliwe jest zatrudnienie tylko jednej osoby. Mimo wszystko uważam, że taki pomysł na biznes doskonale się sprawdza na samozatrudnienie. Wypracowuję dochód w wysokości ok. 2 tys. zł. netto.

Sprawdź co będzie przeszkadzać

Niebagatelne znaczenie ma wybór usytuowania sklepu w szpitalu. Jeżeli będziemy mieli taką szanse – wspaniale. Gorzej, gdy z góry zostanie narzucone i koniecznością okaże się funkcjonowanie w pomieszczeniach piwnicznych lub na najwyższych piętrach. Pani Aneta np. musiała postarać się o osobne wejście, a każdy remont z uwagi na dzierżawę, a nie własność, musi zgłaszać posiadaczowi nieruchomości. Wówczas pozostaje nam jak najlepiej dostosować lokal do miejsca, a przede wszystkim dobrze go oznaczyć i wypromować. Ważne są także czynniki zewnętrzne – czy parking jest zamknięty czy otwarty; – czy placówka zdrowia posiada catering, a może posiłki produkowane są na miejscu? Jak najbardziej trzeba się również zorientować czy mamy konkurencję, a jeśli tak jaką. Wszystko to ma wpływ zarówno na obroty, jak i rodzaj zamawianego towaru.

Zostaw stres i odetchnij

Skąd w ogóle wzięła się idea tego rodzaju nietypowego sklepu?

– Pomysł na biznes polegał na stworzeniu wielobranżowego małego punktu handlowo – usługowego z małą gastronomią – mówi pani Aneta. – Dzięki dobremu asortymentowi oraz usytuowaniu lokalu w szpitalu, pomysł zaowocował. Często słyszę słowa wdzięczności od pacjentów, którzy nie mają sił by docierać do centrum miasta po niezbędne produkty nie zabrane z domu. Tego rodzaju interes mógłby funkcjonować w każdym szpitalu, bo personel nie powinien korzystać z cateringu dla pacjentów. Z drugiej strony nawał pracy i stres towarzyszący służbie zdrowia jest na tyle duży, że chwila wytchnienia w dobrze zaopatrzonym sklepiku przy kawie i czekoladowym ciastku, bywa na wagę złota. Poza tym jest ważny również dla pacjentów, chociaż nie są oni główną grupą docelową. Nie każdy chory ma rodzinę, a niektórzy są odwiedzani nawet raz na dwa tygodnie, bo krewni zbyt daleko mieszkają.

Loteria z pacjentami i trudny personel

Właścicielka punktu przyznaje, że najtrudniej przewidzieć oczekiwania pacjentów. O ile stosunkowo łatwo domyślić się co chętnie kupi personel, o tyle pacjenci i ich goście to istna loteria. Nigdy nie wiadomo w co już zaopatrzyli chorego. Jedyne co jest pewne – kupią wodę i produkty do higieny osobistej. A… może jednak tylko owoce? Sporo popularnych artykułów pacjenci z góry odrzucają za sprawą trapiących ich chorób: cukrzycy, problemów gastrycznych, naczyniowych. Trzeba pamiętać, że nieco inaczej wygląda dieta pacjenta przed operacją, a inaczej po operacji. Pozostaje obserwacja i dostosowanie się do różnych grup chorych.

szpitalny posiłek

– Niektórzy oczekujący na wyniki bliskiej osoby lub możliwość odwiedzin chętnie kupią kawę lub herbatę, a nawet danie na gorąco – uzupełnia pani Aneta. – Z kolei salowe, pielęgniarki i lekarze zawsze chętnie wpadną na zdrowy sok warzywny i coś słodkiego. Zauważyłam, że zwłaszcza latem starają się nabywać zdrowe produkty. Ta ostatni grupa częściej sięga po droższe produkty jak bombonierki, droższe czekolady lub kawy luksusowe.

Warto uzbroić się w cierpliwość do personelu, ponieważ stanowi on główne źródło utrzymania.

Ale:

– Pracownicy służby zdrowia są bardzo trudnymi klientami – uzupełnia właścicielka. – Są zabiegani i zestresowani, a przez brak czasu żądają szybkiej, profesjonalnej obsługi. Zdarzają się wśród nich niemili klienci, zwłaszcza wtedy gdy nie ma produktów na które liczą. Trzeba umieć też być miłym i cierpliwym, chociaż słuchanie o różnorakich chorobach i rodzinnych tragediach, bywa obciążające.

Domowe obiady i nadzieja na zyski

Mimo wszystko, często nawet sam zakup wody potrafi być zbawienny dla obrotów, bo chory przy okazji rozejrzy się i zapozna z ofertą. Dzięki temu jest duża szansa, że przyjdzie ponownie. Czasami wystarczy wskazać drogę do odpowiedniego specjalisty, pralni czy szpitalnej apteki, by później taka osoba trafiła z powrotem do sklepu.

szpitalny obiadek2 Właścicielka lokalu w szpitalu przyznaje, że ma świadomość – najlepiej byłoby sprzedawać tylko towary zdrowe, bez konserwantów i ekologiczne, ale wtedy sklep by się nie utrzymał.

– Nawyki żywieniowe robią swoje, dlatego nie obejdzie się bez pepsi i coca-coli, a nawet chipsów. Co ciekawe po napoje energetyczne chętnie sięgają lekarze. Bar chcielibyśmy jeszcze rozwinąć. Niedawno zakupiłam piec i teraz serwuję zapiekanki z pieca. Moimi flagowymi daniami są atestowane, typowo polskie dania: flaki domowe i bigos. Mam nadzieję, że stopniowo będę osiągała większe zyski.

Z garbem na karku

Wielu mikro-, małym i średnim przedsiębiorcom życie dodatkowo utrudniają niezrozumiałe przepisy podatkowe. O ile wiadomo, że absurdalnie wysokich podatków centralnych nie przeskoczymy (walka ze „skarbówką” zapewne zaszkodzi), o tyle inaczej mogłoby być w przypadku obciążeń lokalnych. W wielu miastach mały biznes (nawet w atrakcyjnych lokalizacjach) tłamszą wysokie koszty najmów lokali. A przecież, gdy upada dana firma nie leży to w interesie ani wynajmującego, ani najemcy! Natomiast zupełnie niezrozumiałe i szkodliwe jest nakładanie podatkiem od nieruchomości przedsiębiorców, dzierżawiących pomieszczenia komunalne.

NAKŁADY W RAMACH PRZEDSIĘWZIĘCIA 
NAKŁADY
ZAKUP URZĄDZEŃ (lodówka, piecyk, frytkownica, mikrofalówka)od 10 tys. zł
ZAKUP MEBLI SKLEPOWYCH (lada, regały, stoliki, krzesła) od 4 tys. zł
ZAKUP KASY FISKALNEJ około 2 tys. zł
PROMOCJA I REKLAMA (ulotki, plakaty, stand, szyld)od 1 tys. zł
ZATRUDNIENIE JEDNEGO PRACOWNIKAokoło 800 zł
SUMA NAKŁADÓWod 17800 zł
DOCHÓDod 2 tys. zł netto
(zależy od pory roku, pogody, nastrojów panujących w szpitalu)

Bez konserwantów i sztucznych proszków

W szpitalu dobrze postawić na cukiernie, które stosują jak najmniej sztucznych komponentów. Najlepiej jeśli jedna z nich jest małą, przywiązaną do tradycji firmą, gdzie używa się prawdziwych jaj, świeżych drożdży, a nawet owoców. Trzeba jednak pamiętać, że każda z nich w jakimś stopniu jest zmuszona do używania polepszaczy. Dlatego dobrze skupić się na kilku ciastkarniach bądź cukierniach. Klienci na pewną docenią taką mocno energetyczną alternatywę

  • Pomysł bardzo dobry zwłaszcza, że w szpitalu ludzie spędzają dużo czasu.