Czy handel kanapkami może być dobrym pomysłem na biznes? Patrząc na rozwój tego segmentu rynku w ostatnich latach – jak najbardziej. Firm kanapkowych namnożyło się. „Panowie” lub „Panie kanapki” są codziennością w dużych miastach, a coraz częściej i w miastach średniej wielkości jak: Tczew, Elbląg, Konin, Włocławek.

Planując tego rodzaju krok warto pamiętać, że właśnie na kanapkach na ciepło z mięsnym kotletem, wyrosła największa na świecie sieć restauracji fastfoodowych – Mc Donald, który dziś jest największym Panem Kanapką.

Legenda hrabiego

Chociaż nazwa „kanapka” brzmi swojsko, jest to raczej wynalazek krajów anglosaskich. Legenda mów, że na ten oryginalny pomysł wpadł hrabia Sandwich. Warto jednak pamiętać, że kanapki musiały istnieć od momentu, gdy człowiek wpadł na pomysł wypieku chleba.

To po prostu potrawa na bazie cienkich kromek białego lub razowego chleba, ewentualnie rozkrojonej bułki, posmarowanych masłem, okładanych wędlinami, pieczenią wieprzową, kiełbasą, szynką lub serem, spożywana z jajkiem na twardo, plasterkiem ogórka lub rybą. Pozostaje jeszcze tylko wybór jednego z fantazyjnych sosów i gotowe. Kombinacji jest bez liku.

Jak widać nie ma w tym nic odkrywczego, a mimo to pozwala na rozkręcenie całkiem dochodowego interesu. Rzut oka na tego rodzaju firmy w kraju i znajdujemy małe przedsiębiorstwa rodzinne, gdzie produkcja odbywa się niemal na sztuki, jak i duże cateringowe realizujące konkretne zamówienia.

 

Po pierwsze jakość

Jedną z takich firm są Kanpki Agaty z Poznania. Firma działa już 4 lata, a od momentu powstania można mówić tylko o rozwoju, choć nie da się ukryć konkurencji przybyło. Tego typu firm przybywa od ok. 4 lat, zwłaszcza w większych miastach, w których tempo życia jest duże.

– Od samego początku postawiliśmy na wysoką jakość naszych kanapek – podkreśla Agata Ciechanowska. – Jeśli kanapka jest dobra, zyskujemy zaufanie. A klient z pewnością wie np. jakie kanapki smarowane są tanią margaryną, a jakie 82 proc. masłem. Wysokiej jakości towar obroni się sam. Początkowo przygotowaniem kanapek zajmowały się trzy panie. Rozpoczynamy od zmywania lokalu, następnie myjemy sałatę i inne warzywa, a potem kroimy wszystkie bułki. Następnie panie układają kanapki z podziałem i bez podziału na smaki, po czym następuje pakowanie w folię spożywczą i papierowe torebeczki. Ważne są także opisy danego dania, czym zajmuje się kolejna pani…

Przedsiębiorstwo nie nastawia się na jeden rodzaj klientów. Wszystko zależy od zapotrzebowania. Grunt to dostosować się do potrzeb klienta,

– Nieważne czy są to wielkie firmy logistyczne, biurowce, szkoły czy urzędy – podsumowuje właścicielka. – Rynek ten jest płynny, popyt zmienny i kapryśny, dlatego trzeba się do niego dostosowywać. Bywa tak, że jednego dnia zostaje 10 bułek, innego 10 brakuje. Na to nie mamy żadnego wpływu.

 

Różnorodność w cenie

Na rynku liczą się nie tyle kanapki tradycyjne – czyli złożone na pół z chleba czy bułki. Spotykamy też kanapki piętrowe, tartinki (eleganckie na bankiety czy konferencje z wyszukanymi składnikami jak: łosoś, kawior, sery, oliwki, kapary lub pastami serowymi) oraz odpowiednio modyfikowane na śniadanie czy kolacje.

Bez wątpienia przy produkcji i sprzedaży kanapek duże znaczenie ma jakość pieczywa. Najlepiej, jeśli chleb wypiekamy samodzielnie (mogą to być samodzielnie wytwarzane pity, bułki zawierające wkomponowane przez nas ziarna albo nawet odpiekane z zamrożonego ciasta bułki), ale też możemy poszukać małej piekarni, która regularnie będzie nas zaopatrywać w bardzo dobrej jakości pieczywo, którego wachlarz będzie o niebo większy niż w supermarkecie.

– Podczas przygotowania kanapek ważne jest, by oferować konsumentom świeże pieczywo rzemieślnicze własnego wypieku – stwierdza Szymon Wójcik z Cafe 6/12 w Warszawie. – Bez żadnej chemii i niezdrowych dodatków. Ważna jest wyobraźnia. Kupujący lubią niekonwencjonalne dania, dlatego ważne jest, aby komponując tego typu zakąski zadbać o nietypowe dodatki. Oprócz tego w naszych lokalach serwujemy prawdziwe bajgle (duże bułki z przestrzenią w środku) w doskonałych kompozycjach.

Zanim jednak rozpoczniemy nasz kanapkowy biznes warto w porę odpowiednio zadbać, by wszystko co robimy było zgodne z obowiązującymi przepisami. Nie chodzi w tym miejscu o przepisy skarbowe, bo jest to sprawa oczywista, ale o wymogi higeniczno – sanitarne.

Agata Ciechanowska: – Najważniejsze, by miejsce spełniało wymogi sanepidu. Na szczęście nie mieliśmy z tym większych problemów. Nie jesteśmy wielką wytwórnią i nie potrzebujemy nie wiadomo jakiego zaplecza. Najważniejszy jest dostęp do bieżącej wody, lodówki oraz odpowiednie stoły.

 

Zadbaj o wymogi sanepidu

Nie mniej te ostatnie elementy (wielkość zaplecza kuchennego, opakowania, środki do transportu kanapek) są ściśle określone przez odpowiednie przepisy, które wymieniamy pod tekstem. Jeżeli zechcemy poszerzyć działalność naszego lokalu gastronomicznego o wspomniany wyżej biznes konieczne jest złożenie wniosku do odpowiedniej dla danego terenu Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej. Przepisy wymagają rejestracji.

– Następnie przeprowadzamy kontrolę. Jeśli nie wykaże ona zastrzeżeń do warunków lokalowych, wówczas wnioskodawca nie ponosi żadnych opłat z tytułu pracy kontrolera. W przeciwnym razie jesteśmy zmuszeni do pobrania opłaty. Stawka ryczałtowa wynosi 45 zł, a za każdą rozpoczętą godzinę pracy urzędnika pobierana jest opłata – 15 zł. Natomiast za zatwierdzenie do produkcji i wpisanie do rejestru podmiotów oferujących usługi żywieniowe – nie są pobierana żadne świadczenia.

Dodajmy, że zakres czynności kontrolera obejmuje: dojazd do lokalu, pobranie próbek, sprawdzenie stanu higieny lokalu, jego parametrów, a także naczyń i przyrządów do produkcji, środków do transportu (jeżeli planujemy ofertę na dowóz), opakowania oraz dokumentacji. Należy sprawdzić czy produkty do wytwarzania kanapek pochodzą z legalnego źródła.

Na przykładzie Krakowa widać, że interes kanapkowy rozkwita. Krakowski sanepid rocznie przyjmuje 2 tys. wniosków o zatwierdzenie usług żywieniowych. Wśród nich wiele pomysłów dotyczy przygotowania różnych wersji sandwichy. Jak dowiedzieliśmy się w krakowskim sanepidzie rocznie spośród 12 tys. zarejestrowanych podmiotów oferujących usługi żywieniowe, zezwolenie na działalność zostaje cofnięte jedynie ok. 30-40 firmom. Wygląda na to, że pomysł na biznes kanapkowy nie jest specjalnie ryzykowny. Zatem może warto poszukać niszy i zamienić się w Pana (lub Panią) kanapkę?

 

Prawo kanapkowe

Podstawowymi aktami prawnymi regulującymi m.in. obrót sandwichami są:

  • Ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. z 2015 r. nr 136 poz. 594);
  • Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego, Rady UE z 29.05.2004 nr 852/2004 w sprawie higieny środków spożywczych (obowiązek stosowania zasad HCCP i podręcznika dobrych praktyk tego systemu oraz m.in. konieczność rejestracji, procedur autokontroli oraz higieny osobistej i miejsca wytwarzania).
  • Rozp. Ministra Zdrowia w sp. z 8.05.2009 w sprawie opłat za czynności wykonywane przez organy
  • Rozp. PE i Rady UE nr 1169/2011 z dn. 25.10.2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji nt. żywności oraz zmiany rozp. PE i Rady WE nr 1924/200

 

Kary i grzywny

Warto pamiętać, że obowiązuje nas nie tylko prawo krajowe, ale i unijne. Warto o tym pamiętać, gdyż niezarejestrowanie w rodzimej stacji sanitarnej produktów o których mowa zapłacimy karę w wysokości od 1 -5 tys. zł lub w przypadku innych uchybień mandat w wysokości od 50 do 500 zł.

  • Kanapkaman

    Handel kanapkami może się sprawdzić nawet na małym rynku pod warunkiem, że ma się lokal. Ale patrząc na kary chyba nie warto ryzykować i nie rejestrować się w sanepidzie…