Europejski nadzorca wprowadza zmiany, które znacząco ograniczą możliwości obracania pieniędzmi przez inwestorów detalicznych na rynku forex i kontraktami różnicowymi. Zmiany znacząco ograniczają możliwości spekulacji na rynku walutowym. Zarówno traderzy, jak i Izba Domów Maklerskich ostro krytykują wprowadzone zmiany i ostrzegają przed ich negatywnymi skutkami.

Do tej pory dzięki dużemu lewarowi dochodzącemu nawet do 1:100 możliwe było, posiadając 1 tys. złotych obracać kwotami rzędu 100 tys. złotych. Dzięki temu przy niewielkim depozycie rynek forex oferował możliwość zarabiania sporych pieniędzy. Teraz europejski nadzorca rynku finansowego ESMA wprowadził zmiany ograniczające dźwignię do maksymalnie 1:30 w przypadku głównych par walutowych. Maksymalne dźwignie przybiorą jeszcze mniejszy wymiar w przypadku kryptowalut, akcji, towarów oraz indeksów giełdowych.

Nadrzędnym celem ESMA (XTB o ESMA na PB.pl) jest ograniczenie ryzyka związanego z inwestowaniem na rynku forex. Z jednej strony zatwierdzone zmiany oferują traderom większe poczucie bezpieczeństwa, z drugiej natomiast mocno ograniczają ich możliwości, godząc w wolność tradingu.

Skutki nowych zasad wprowadzanych przez ESMA

Skutki nowych zasad odczują zarówno traderzy, jak i brokerzy. Wraz z wejściem w życie nowych zmian brokerzy obawiają się znacznego ograniczenia zasięgu oraz zmniejszenia się aktywności traderów korzystających z usług brokerów. Przewiduje się, iż wielu inwestorów indywidualnych ucieknie przed niskim lewarem do brokerów i domów maklerskich prowadzących działalność poza Unią Europejską.

Osłabienie polskiego sektora CFD

Migracja inwestorów indywidualnych stanowiących znaczną część europejskiego rynku tradingowego może powodować znaczne osłabienie się europejskiego sektora CFD (www.xtb.com/pl/edukacja/czym-jest-handel-cfd). Z obniżenia dźwigni finansowej w Europie skorzystają brokerzy z Ameryki Środkowej i Południowej, Rosji, a nawet z Australii.

Większy udział szarej strefy

Pod przykrywką nowych zasad bezpieczeństwa inwestorzy narażeni będą na całkiem inny wymiar ryzyka związanego z przejściem do tradingu w szarej strefie. Znaczna część migrujących klientów brokerów forex wykorzysta niekorzystne zmiany do rozpoczęcia współpracy z firmami prowadzącymi działalność w rajach i oazach podatkowych. Spowoduje to mniejszą możliwość ochrony interesu polskich inwestorów, a wszelkie spory z instytucją zarejestrowaną w egzotycznych jurysdykcjach nie będą mogły być poparte ze strony polskich władz i KNF.

Branża maklerska odnotuje spore straty

Warto wspomnieć również o niezwykle krótkim czasie, jaki został branży maklerskiej na dopasowanie się do nowych regulacji. Wedle Izby Domów Maklerskich branża może odnotować spadek obrotów na poziomie od 30% do nawet 40%. Zarówno IDM, jak i inne podmioty funkcjonujące na rynku forex i kontraktów różnicowych zamierzają negocjować z ESMA (więcej informacji).

Czas wejścia w życie nowych regulacji określony będzie na trzy miesiące od daty przetłumaczenia regulacji na wszystkie języki urzędowe Unii Europejskiej oraz wprowadzenie ich do Dziennika Ustaw. Początkowo zmiany wejdą w życie w trybie tymczasowym.

—————

Polecamy: Ranking forex 2018 >>

Wojciech