Ewa Kowalska: Przez pięć lat byłam bardzo aktywną dziennikarką obywatelską. Pierwsze kroki stawiałam na ogólnopolskim portalu społecznościowym www.wiadomosci24.pl. Na własny sposób promowałam na nim gdańskie wybrzeże, ale kiedy tylko powstał lokalny portal www.mmtrojmiasto.pl, serce kazało mi przenieść się na tzw. własne podwórko. Pisałam o radościach i bolączkach mieszkania w Trójmieście, tworzyłam teksty informacyjne o wydarzeniach kulturalnych związanych z historią i architekturą Gdańska, a w kwietniu 2008 zaczęłam śledzić proces powstawania stadionu piłkarskiego w Gdańsku. Co tydzień pojawiałam się w zapomnianej dotychczas dzielnicy Letnica, dokumentując zachodzące w niej zmiany.

 
Zapewne byłabym do dzisiaj dziennikarką obywatelską związaną z koncernem prasowym, gdyby nie wiadomość od mojej czytelniczki.
– A teraz czas zacząć pracować na własny rachunek – przeczytałam na skype’ie i otworzyłam podesłany mi link do komunikatu Powiatowego Urzędu Pracy w Gdańsku, dotyczący konkursu “Dojrzały Przedsiębiorca”. Nie szukałam pracy, nie miałam zamiaru zmieniać stylu życia, a jednak… wypełniłam wniosek.

 

Czas szkoleń i brak czasu

 
Sześćdziesiąt osób, które zostały zakwalifikowane do projektu, rozpoczęło czteromiesięczne szkolenie. Był to dla mnie, osoby dotychczas żyjącej bez zegarka, bardzo ciężki okres. Cztery razy w tygodniu odbywały się ośmiogodzinne zajęcia, a ja, w przeciwieństwie do pozostałych uczestników miałam zaledwie sześcioletnie dziecko. Pokonałam jednak wszystkie problemy logistyczne, napisałam biznesplan i znalazłam się w gronie dwudziestu osób – laureatów.
W porównaniu z innymi pomysłami na biznes, mój wydawał się wielu osobom mało realny. Sklep, salon kosmetyczny, ogrodnictwo, usługi doradcze czy produkcja mebli to pomysły, które łatwo sobie wyobrazić. Ale blog? Czy blog mógłby zarabiać? Przyznam, że osoby zasiadające w komisji wykazały się dużą wyobraźnią. Zakwalifikowałam się co prawda na przedostatniej pozycji, ale jednak.

 

Czas formalności, zakupów, pierwszych prób

 
Formalności zawiązane z założeniem działalności gospodarczej nie stanowiły dla mnie najmniejszego problemu. Skorzystałam z udogodnienia tzw. jednego okienka, złożyłam stosowny druk w Urzędzie Skarbowym i… stałam się przedsiębiorcą. To wielkie słowo, ale formalnie tak właśnie było.
Zakupy związane z działalnością wykonałam w terminie ekspresowym. Za wybrane wcześniej modele komputera, kamery, aparatu fotograficznego i drukarki wykonałam przelewy w dniu pojawienia się dofinansowania na moim koncie. Ekipa informatyków i graficzka już wcześniej pracowali nad koncepcją bloga, który z założenia miał przybrać kształt serwisu internetowego.

 

Start!

 
29 listopada 2009 r. iBedeker wystartował. Kontynuowałam prowadzenie Pamiętnika Budowy Stadionu, który w wielkim stopniu napędzał mi ruch. Statystyki miały zdecydowanie tendencję wzrostową, a ja z coraz większą pasją oddawałam się pracy.
Dzisiaj, po 36 miesiącach działalności, mojego niszowego bloga odwiedziło ponad ćwierć miliona użytkowników, generujących ponad milion odsłon stron. Posypały się jednocześnie wyróżnienia. W lutym 2011 r. byłam finalistką ogólnopolskiego konkursu organizowanego przez onet.pl – BLOG ROKU 2010, jesienią 2011 iBedeker otrzymał tytuł Blog of Gdańsk 2011, a wiosną 2012 r, w konkursie Miasta Gdańsk i Gazety Wyborczej zostałam nominowana do tytułu Gdańszczanin Roku 2011. W maju w Dworze Artusa została otwarta moja wystawa fotograficzna Pamiętnik Budowy Stadionu, prezentowana do 30 września, zwiększająca zainteresowanie iBedekerem.

 

A gdzie tu biznes?

 
Życie mocno zweryfikowało biznesplan. Nieufna do nowoczesnej formy reklamy (multimedialne prezentacje hoteli i restauracji) branża turystyczna nie przyniosła mi spodziewanych przychodów, natomiast nieoczekiwanie pojawiły się inne możliwości zarobkowania, wynikające ze wzrostu popularności bloga. Organizowane przez mnie sponsorowane, ale darmowe dla mieszkańców spacery po Trójmieście, współtworzenie gier miejskich i pisanie tekstów promocyjnych sprawiło, że po dwóch latach działalności blog zaczął jeszcze niewiele, ale już zarabiać.

 
Tekst Ewa Kowalska
 

KOSZT INWESTYCJI

 
40 000 zł (uzyskanie ze środków unijnych) – zakup komputera z oprogramowaniem, aparatu fotograficznego, kamery, drukarki ze skanerem, wynagrodzenie informatyków i graficzki
20 000 zł – wsparcie pomostowe pokrywające koszty pierwszego roku działalności.
 
Szacowane dochody:
5000-7000 zł – za kwartał w trzecim roku działalności
Na plus zaczyna się wychodzić w trzecim roku działalności.

 

Ewa Kowalska

 
Blogowanie – sposób na życie i pomysł na biznes– laureatka projektu “Dojrzały Przedsiębiorca”, współfinansowanego przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Z wykształcenia inżynier sanitarny, absolwentka Politechniki Gdańskiej. W zawodzie pracowała zaledwie dziewięć miesięcy – tyle, ile trwa ciąża, dziesięć lat z sukcesem prowadziła działalność gospodarczą w branży poligraficzno-wydawniczej. Po urodzeniu czwartego dziecko zrezygnowała z dalszej aktywności zawodowej, oddając się pasji dziennikarstwa obywatelskiego ukierunkowanego na promocję Gdańska, Sopotu i Gdyni. Nieoczekiwanie dla samej siebie zgłosiła się do konkursu “Dojrzały Przesiębiorca”. W październiku 2009 r. otworzyła działalność gospodarczą, a miesiąc później wystartował jej blog www.iBedeker.pl, dedykowany turystom przybywającym do Trójmiasta i miłośnikom Gdańska, Sopotu i Gdyni.

 
Fot. materiały powierzone

Zrealizuj własny pomysł na biznes poprzez opracowaną dla Ciebie poniżej ścieżkę formalno-prawną, która zawiera komplet niezbędnych materiałów, w tym:

– wnioski, dokumenty oraz formularze
– adresy urzędów
– wysokość opłat urzędowych
– dane sprawdzonych wykonawców, którzy pomogą Ci w realizacji
poszczególnych zadań