Czy warto teraz kupować Bitcoina? Co czeka najstarszą kryptowalutę w najbliższych tygodniach?

Nie planuj sam – skorzystaj ze wsparcia sprzedaży!
1 stycznia 2021
Jak zmniejszyć ryzyko finansowe w firmie
15 stycznia 2021

Currencies. Close Up Bitcoin With Real Cash. Bitcoin Coins With Money Bills And Banknotes. Digital Currency. High Resolution

Ostatni weekend okazał się wyjątkowo niespokojny dla osób, które zdecydowały się zainwestować w Bitcoina. Po kilku tygodniach ciągłych wzrostów doszło do wyraźniej korekty kursowej słynnej kryptowaluty. Jej cena spadła o kilkanaście procent, co dla wielu traderów było jednoznaczne z utratą części ulokowanych w tym aktywie pieniędzy. Co spowodowało tak nagłe tąpnięcie na rynku BTC? Czy to koniec imponującej hossy i początek nowego, spadkowego trendu? I wreszcie – czy nastał dobry moment na zainwestowanie w tę kryptowalutę?

Spadki cenowe Bitcoina były zapowiadane przez ekspertów już jesienią zeszłego roku, zanim waluta przekroczyła barierę 20 tysięcy dolarów za jedną wirtualną monetę. Spodziewano się jednak, że hossa zakończy się w połowie 2021 roku, a wcześniej będzie wokół aktywu rosnąć bańka spekulacyjna. Mało kto jednak przewidział, że w grudniu cena Bitcoina zacznie rosnąć w rekordowym tempie. W sylwestra za jednego coina trzeba było zapłacić już ponad 30 tysięcy dolarów, a nieco ponad tydzień później wykres kursowy przekroczył kolejną rekordową granicę – 40 tysięcy USD. Na tym jednak dobra passa się kończy. W drugi weekend stycznia doszło do poważnego tąpnięcia rynkowego, a jego efektem jest spadek ceny nawet o kilkanaście procent. Wiele osób zaczęło się zastanawiać, czy nie warto zainteresować się handlem Bitcoinem właśnie w tym momencie. Zdania na ten temat są podzielone.

Dlaczego cena BTC w ostatnich tygodniach rosła?

Nie tylko ostatnie tygodnie były dla Bitcoina bardzo udane. Cały poprzedni rok trzeba uznać za przełomowy dla tej kryptowaluty. Po marcowym spadku ceny wywołanym ogólnoświatową pandemią obserwowaliśmy systematyczny wzrost notowań aktywu. Szybko bowiem okazało się, że wirtualne waluty, z BTC na czele, okazały się skuteczną metodą zabezpieczenia zgromadzonej gotówki w czasie kryzysu. Bardzo powszechną opinią stało się, że Bitcoin jest pod tym względem bardzo atrakcyjną alternatywą dla złota. Zainteresowanie najsłynniejszą walutą kryptograficzną było na tyle duże, że jej cena w ciągu roku wzrosła o ponad 300 procent. Dlaczego to właśnie BTC stał się „bezpieczną przystanią” w dobie pandemii? W dużej mierze to zasługa odporności na inflację, z którą zmierzyć się będzie musiało wiele krajów. Nie bez znaczenia jest również fakt, że kryptowalutami coraz mocniej interesują się wielcy inwestorzy i ogromne przedsiębiorstwa. To napędza popyt na Bitcoina i naturalnie winduje jego cenę.

Skąd zatem ostatnie spadki?

Trudno jednoznacznie stwierdzić, co doprowadziło do spadków cenowych z drugiego weekendu stycznia. Za najbardziej prawdopodobne można uznać zapowiedzi analityków JP Morgan, którzy przewidują, że uruchomienie nowego dużego funduszu ETF inwestującego w Bitcoiny może wywołać w niedalekiej perspektywie obniżki cenowe. Teza ta opiera się na prostej zależności – jeśli inwestorzy faktycznie będą przenosić swoje inwestycje do ETF-ów, zostaną wcześniej zmuszeni do spieniężenia swoich ruchów handlowych. To z kolei oznacza masową wyprzedaż Bitcoinów. Sama zapowiedź takiego stanu rzeczy wystarczyła, by doszło do największych od lat spadków ceny kryptowaluty.

Część strat już została odrobiona

Spadki cenowe Bitcoina w niewielkiej części już zostały odrobione w poniedziałek 11 stycznia. Co prawda nie doszło do znaczącego odbicia kursowego, ale przynajmniej zanotowano wyhamowanie bessy. Niewykluczone jednak, że w kolejnych dniach dojdzie do pogłębienia kryzysu rynkowego. Należy pamiętać, że kryptowaluty są aktywami wyjątkowo niestabilnymi, a wydarzenia z ostatnich dni tylko to potwierdzają. Część ekspertów zwraca także uwagę na to, że wielomiesięczna hossa musiała wreszcie mieć swój koniec, co należy uznać wręcz za naturalną kolej rzeczy. Ci, którzy już kupili BTC, stoją teraz przed wyzwaniem przeczekania gorszego okresu, o ile oczywiście pozwoli im na to ich sytuacja materialna. Twardy orzech do zgryzienia mają też inwestorzy planujący od jakiegoś czasu wejście na rynek BTC. Kilkumiesięczny rajd aktywu skutecznie zniechęcał do ulokowania w nim jakichkolwiek pieniędzy. Ostatnie spadki zmieniają jednak tę optykę o 180 stopni.

Czy warto inwestować teraz w Bitcoina?

Na to pytanie nie można odpowiedzieć jednoznacznie. Faktem jest, że cena kryptowaluty spadła diametralnie. Niewykluczone są jednak kolejne obniżki cenowe. Na ten moment trudno przewidzieć, w jaki sposób BTC zareaguje na dość niespodziewany kryzys. Część inwestorów zaczyna masowo wyprzedawać swoje wirtualne monety, co należy uznać za sygnał ostrzegawczy. Przed nieprzemyślanym i gwałtownym inwestowaniem w BTC ostrzegał też prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys, który na Twitterze napisał – „(…) Spekulacja na tym cyfrowym tulipanie kwitnie! Ponownie zalecam ostrożność i nie angażowanie w Bitcoin istotnej części swoich oszczędności (…)”. O wysokim ryzyku tego rodzaju inwestycji informował też brytyjski nadzór finansowy. Jednak przy odrobinie ostrożności, kupno BTC po jego aktualnej cenie może w dłuższej perspektywie okazać się opłacalne. Niewielu ekspertów spodziewa się, by jego cena spadła nawet do poziomu z listopada. Jeśli by do tego doszło, mielibyśmy do czynienia z absolutnie największym krachem rynkowym w historii tego aktywu. Pamiętajmy, że cały czas trwa pandemia koronawirusa, a wiele krajów boryka się z mniejszymi lub większymi problemami gospodarczymi. Zeszły rok udowodnił, że kryptowaluty dobrze sprawdzają się w roli „bezpiecznej przystani” w dobie globalnego kryzysu. Jeśli więc inwestować swoje pieniądze w Bitcoina teraz, to z pełną ostrożnością i świadomością zaistnienia różnych scenariuszy.